To historia Jerzego Szaniawskiego – człowieka tej ziemi.
W Zegrzynku, w dworku nad Narwią, wszystko zaczęło się od ciszy. Od lasów będących resztką dawnej Puszczy Serockiej. Od rozmów przy stole, od czytania książek na głos, od domowych przedstawień teatralnych. Jerzy Szaniawski przyszedł na świat 10 lutego 1886 roku jako najmłodsze dziecko Zygmunta Szaniawskiego, społecznika, i Wandy z Wysłouchów, wywodzącej się z rodziny zaangażowanej w ruch ludowy i działalność publicystyczną. Zanim się urodził, rodzina doświadczyła śmierci dwojga dzieci – Zygmunta i Haliny Marii. Przy życiu pozostał tylko starszy brat, Władysław Szczęsny.
Dworek Szaniawskich w Zegrzynku nie był zwykłym domem ziemiańskim. To tutaj panowała atmosfera rozmów o literaturze, sztuce i filozofii – przestrzeń, w której dzieci uczyły się wrażliwości na słowo i obraz. Jerzy Szaniawski spędzał czas, obserwując ludzi, wsłuchując się w rozmowy dorosłych i chłonąc otaczający go świat. To w tym domu kształtowała się jego późniejsza wyobraźnia literacka – zanim nauczył się pisać, już potrafił patrzeć, słuchać i rozumieć subtelne niuanse życia.
Był dzieckiem spokojnym, małomównym, bardziej skłonnym do obserwacji niż do mówienia. Zamiast narzucać się innym, zapamiętywał drobne gesty, rozmowy i detale otoczenia. Te umiejętności stały się fundamentem jego późniejszej twórczości.
Pierwsze nauki pobierał w domu, pod opieką nauczycieli zatrudnianych przez rodzinę. W 1895 roku wyjechał do Warszawy, gdzie rozpoczął naukę w II Progimnazjum przy ulicy Nowolipki. W Gimnazjum jedna z nauczycielek po przeczytaniu jego wypracowań miała powiedzieć, że „nie będzie z niego literata”. Jak bardzo się myliła.
Studia w Szwajcarii
Kolejnym etapem była Szwajcaria. W Instytucie Agronomicznym w Lozannie studiował rolnictwo, ale jako wolny słuchacz uczęszczał na wykłady z historii sztuki. Miasto było ważnym ośrodkiem polskiej emigracji, skupionej wokół Czytelni Mickiewicza. Tam prawdopodobnie po raz pierwszy brał udział w organizowaniu wieczorów literackich i przedstawień. W tym czasie zaczął wysyłać swoje teksty do polskiej prasy, m.in. do „Kuriera Warszawskiego”.
Droga do teatru
Prawdziwy przełom przyszedł po I wojnie światowej. Sztuka „Murzyn” otworzyła mu drogę do świata teatru. Najważniejszy okazał się jednak związek z zespołem Reduta, kierowanym przez Stefana Jaracza i Mieczysława Limanowskiego. Lata 1920–1924 były okresem jego największej popularności. Dramaty Szaniawskiego grano w Warszawie, Wilnie, Grodnie i Poznaniu. Sam rzadko opuszczał Zegrzynek. To dyrektorzy teatrów, aktorzy i reżyserzy przyjeżdżali do niego, by rozmawiać o nowych sztukach i wyciągać z szuflad świeżo napisane teksty.
Tworzył podczas spacerów po lasach dawnej Puszczy Serockiej, nad Narwią, wśród starych drzew. Rozmowy z mieszkańcami okolicy były dla niego niewyczerpanym źródłem inspiracji.
Twórczość – teatr półtonów
Jerzy Szaniawski pisał przede wszystkim dramaty psychologiczne i opowiadania, w których bohaterowie często pełnili rolę jego alter ego. Tworzył także słuchowiska radiowe, miniatury teatralne i teksty publicystyczne. Do najważniejszych dramatów należą między innymi „Murzyn”, „Papierowy kochanek”, „Ewa”, „Lekkoduch”, „Ptak”, „Żeglarz”, „Adwokat i róże”, „Fortepian”, „Most” oraz późniejsze „Łuczniczki” i „Dziewięć lat”. W prozie pozostawił takie książki jak „Miłość i rzeczy poważne”, „Łgarze pod Złotą Kotwicą” oraz cykl opowiadań o profesorze Tutce, tworzony po 1949 roku.
Jego słuchowiska radiowe, między innymi „Portret”, „Zegarek”, „Służbista”, „W lesie” i „Srebrne lichtarze”, były cenione za psychologiczną wnikliwość i subtelność narracji. Styl Szaniawskiego bywa określany jako „teatr półtonów” – jego postacie funkcjonują w delikatnych odcieniach emocji, a obserwacja ludzi jest wyrafinowana i pełna ironii.
Ogród różany i życie w Zegrzynku
Był w życiu Szaniawskiego czas, w którym dobrze mu się powodziło. Nagroda Państwowa, którą otrzymał w wysokości 20 tysięcy złotych, pozwoliła mu stworzyć przy dworku ogród w stylu francuskim. Największą sławę przyniosły mu róże, a ogród bywał nazywany „ogrodem różanym” Szaniawskiego. Dzięki tantiemom i honorariom mógł żyć dostatnio, nie zajmując się bezpośrednio gospodarstwem, które po śmierci rodziców prowadził zaufany współpracownik Kazimierz Kucharski. Nie był to jednak czas długi.
Polska Akademia Literatury i radio
Został powołany do Polskiej Akademii Literatury w gronie piętnastu najwybitniejszych pisarzy, obok takich postaci jak Zofia Nałkowska, Leopold Staff i Tadeusz Boy-Żeleński. Brał udział w pogrzebie Józefa Piłsudskiego, idąc wśród akademików w kondukcie na Wawelu. W 1938 roku powołano go na wiceprzewodniczącego komisji wyborczej w wyborach do Senatu w Serocku.
W okresie międzywojennym był jednym z najczęściej granych autorów w Polskim Radiu. Jego słuchowiska przyczyniły się do ogromnej popularności twórczości. Zegrzynek przyciągał także ekipy filmowe ze względu na krajobraz Narwi i stary dworek, pamiętający jeszcze czasy Krasińskich.
Okres wojenny i powojenny
II wojna światowa przyniosła kolejne dramaty. Majątek został skonfiskowany, a Szaniawski wysiedlony. Zamieszkał w Warszawie u nauczyciela Józefa i Wandy Natolskich. W 1944 roku trafił na Pawiak. Natolski został zamordowany, Szaniawski przeżył. W niejasnych okolicznościach znalazł się pod Krakowem, a w 1945 roku uczestniczył w zjeździe literatów.
Po wojnie osiadł w Krakowie przy słynnej ulicy Krupniczej 22 – miejscu, które stało się jego drugim domem i prawdopodobnie ośrodkiem powstania „Dwóch teatrów”. W tym mieszkaniu bywali wybitni pisarze, m.in. Tadeusz Różewicz, który w Krakowie napisał słynną „Kartotekę”, a także liczni inni literaci i artyści, tworząc prawdziwą literacką wspólnotę. To miejsce było tętniącym życiem środowiskiem literackim, w którym narodziły się nowe idee dramatyczne i powstawały koncepcje sceniczne, które później odzwierciedliły się w jego sztukach.
Rozpoczął współpracę z tygodnikiem „Przekrój”, gdzie narodził się cykl opowiadań o profesorze Tutce – jego najbardziej rozpoznawalnej postaci. Jednocześnie był atakowany przez środowiska związane z pismem „Kuźnica”, które uznawały go za relikt dawnej epoki.
W 1950 roku Szaniawski wrócił do Zegrzynka. Dworek był zrujnowany. Władze uznały go za „kułaka” i nałożyły na niego wysokie podatki oraz obowiązkowe dostawy. Bywało, że musiał kupować produkty od chłopów, by móc oddać je państwu. Jeszcze w latach sześćdziesiątych sprzedawał warzywa z własnego ogrodu na rynku w Serocku.
Leon Pietrzykowski – strażnik dzieł Szaniawskiego
Po wojnie jednym z najważniejszych filarów życia Jerzego Szaniawskiego była przyjaźń z Leonem Pietrzykowskim. Stał się on jego najbliższym powiernikiem, opiekunem rękopisów i cichym strażnikiem dorobku literackiego. W czasach wojny i powojennego chaosu to właśnie dzięki Leonowi przetrwały liczne utwory, notatki i dokumenty, które w innych okolicznościach mogły bezpowrotnie zaginąć.
Pietrzykowski nie był tylko archiwistą jego dzieł, lecz także częstym towarzyszem w Zegrzynku – partnerem długich rozmów, spacerów nad Narwią i milczącej obecności, którą Szaniawski szczególnie cenił. Ich relacja opierała się na zaufaniu i wspólnym przekonaniu, że słowo i pamięć wymagają ochrony, nawet wtedy, gdy świat wokół staje się wrogi literaturze.
Tragiczna śmierć Leona Pietrzykowskiego, który utonął w Narwi podczas pobytu w Zegrzynku, była dla pisarza ciosem głębokim i osobistym. Strata przyjaciela, a zarazem strażnika jego twórczości, na długo pogłębiła jego poczucie osamotnienia i zamknęła jeden z najważniejszych rozdziałów jego życia.
Kobiety, żona i śmierć
W jego życiu pojawiały się kobiety, które odgrywały ważną rolę emocjonalną i artystyczną: Ewa z czasów studenckich, narzeczona Anna, Wanda Leśmianówna, włoska malarka Carlotta Bologna oraz wierna towarzyszka Wanda Natolska. Ostatnią i jedyną żoną była Wanda Anita Michalina Szatkowska, pochodząca z kręgu bohemy zakopiańskiej. Była około 20 lat młodsza od Szaniawskiego. Ich małżeństwo, zawarte w 1965 roku, budziło wątpliwości i było przedmiotem lokalnych opowieści. Sąsiedzi mówili o narastającej izolacji pisarza i odsuwaniu go od ludzi. Po wylewie Szaniawski został przewieziony do Warszawy, gdzie zmarł 16 marca 1970 roku. Uroczystości pogrzebowe odbyły się w Teatrze Polskim, a pochowano go na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.
W 1977 roku dworek w Zegrzynku spłonął niemal doszczętnie. Zginęły rękopisy, dokumenty i pamiątki. Pojawiły się spekulacje, czy był to wypadek, podpalenie czy tragiczny zbieg okoliczności.
„Dwa teatry”
Szczególne miejsce w jego biografii zajmuje dramat „Dwa teatry” – sztuka o podwójności świata: o marzeniu i realności, o poezji i twardym gruncie codzienności. W latach trzydziestych XX wieku spotkał się z niezrozumieniem i niewłaściwą interpretacją, co na wiele lat odsunęło Szaniawskiego od życia teatralnego. Sztuka, która miała być refleksją nad różnymi sposobami patrzenia na świat, stała się dla niego osobistym dramatem. Zamiast dialogu z widzem przyszła fala krytyki. Odsunięcie. Milczenie instytucji. Dramat, który miał być artystyczną rozmową, stał się wyrokiem.
Na lata zniknął z teatralnego obiegu. A potem stało się coś, co dziś brzmi jak ironia losu, a może jak jego poetycka sprawiedliwość. W Polsce istnieją dwa teatry dramatyczne noszące imię Jerzego Szaniawskiego. W Płocku i w Wałbrzychu. Dokładnie dwa. Jakby tytuł jego najbardziej kontrowersyjnej sztuki wyszedł ze sceny w rzeczywistość.
Koło się zamknęło.
Cichy człowiek, który przez całe życie uciekał od rozmów i wielkich słów, doczekał się pomników, które nie są z kamienia, lecz z żywego teatru. Każde przedstawienie, każdy dialog wypowiedziany na scenach jego imienia jest jak echo historii, która zaczęła się tutaj – w Zegrzynku, w cieniu drzew i w szumie Narwi.
| Jerzy Szaniawski – patron i symbol kultury |
Jego imię noszą także ulice, sale teatralne i instytucje kultury, a postać Szaniawskiego pozostaje ważnym punktem odniesienia dla polskiego teatru psychologicznego i literatury refleksyjnej XX wieku. |
| Szkoła Podstawowa im. Jerzego Szaniawskiego w Jadwisinie – żywe dziedzictwo pisarza |
|
Szkoła Podstawowa w Jadwisinie, nosząca imię Jerzego Szaniawskiego, jest jedną z najważniejszych lokalnych instytucji, które w sposób żywy i codzienny pielęgnują pamięć o pisarzu związanego z ziemią nadnarwiańską. Patron nie jest tu jedynie nazwą na sztandarze — jego postać obecna jest w przestrzeni szkoły, w pracy nauczycieli i w działaniach uczniów. W szkolnych korytarzach znajdują się tablice i ekspozycje poświęcone życiu oraz twórczości autora „Dwóch teatrów”, a lekcje języka polskiego i historii regionalnej często sięgają do jego opowiadań i dramatów jako punktu wyjścia do rozmów o wrażliwości, odpowiedzialności i sile słowa. Uczniowie poznają nie tylko jego książki, ale także miejsca, którymi chodził — Zegrzynek, Narwię, lasy dawnej Puszczy Serockiej. Szkoła organizuje wydarzenia rocznicowe, konkursy literackie, przedstawienia i apele poświęcone swojemu patronowi, budując wśród młodych ludzi poczucie, że wielka literatura może wyrastać z tej samej ziemi, po której oni sami codziennie chodzą. Dzięki temu Szaniawski przestaje być postacią z podręcznika, a staje się „sąsiadem z przeszłości” — cichym świadkiem historii regionu i przewodnikiem po świecie słowa. W ten sposób Szkoła Podstawowa im. Jerzego Szaniawskiego w Jadwisinie pełni rolę nie tylko placówki edukacyjnej, lecz także lokalnego strażnika pamięci — miejsca, w którym kolejne pokolenia uczą się, że kultura, literatura i historia zaczynają się bardzo blisko: pod tym samym niebem i przy tej samej wodzie Narwi. |
| Najważniejsze utwory Jerzego Szaniawskiego |
|
Dramaty i sztuki teatralne: Proza i opowiadania: Słuchowiska radiowe i miniatury: |